| |

|
|

|

 | :: Artytuł: Danesi b?yszczy w rozgrywkach NCAA
|
|
|
2009-01-18 13:49 - Szymon Murdzek
|
|
|
Niestety nie często słyszymy o dobrych występach polskich zawodników zza oceanem. Wielu z nich nie może odnaleźć się w bardzo fizycznej grze akademickich lig. Takich problemów nie ma wychowanek Turowa Zgorzelec, Harris Danesi, który jest czołową postacią Ohio Valley University. W przyszłym sezonie zamierza pokazać to, czego nauczył się przez cztery lata zza oceanem, w Polsce.
|
| |
Danesi w 2005 roku wyjechał do USA, gdzie na początku przez dwa lata występował w junior collegu Western Nebraska CC. Po swoim drugim roku gry za oceanem został wyróżniony wyborem do pierwszej piątki konferencji. Po tak udanych występach Harris miał otwartą drogę do gry w solidnej szkole w pierwszej dywizji NCAA. Niestety ze względu na przepisy amerykańskiej ligi uczelnianej nie mógł grać na tym szczeblu rozgrywek, gdyż już wcześniej występował w profesjonalnym klubie, w Turowie. W barwach drużyny z przygranicznego miasta, w którym Danesi urodził się w 1986 roku, rozegrał kilka spotkań w I lidze i Pucharze Polski. Już wtedy pokazał się jako bardzo utalentowany gracz, co zaowocowało grą w reprezentacji Polski juniorów. Teraz odgrywa ważną rolę na uczelni Ohio Valley na parkietach drugiej dywizji NCAA. Gra w pierwszej piątce (śr 32 min.) i jest czołowym punktującym(śr.10,3 pkt) oraz zbierającym (śr. 7,6) zespołu.
Zainspirowany Jordanem
Na pierwszy trening koszykówki poszedłem w wieku 11-12 lat. Jak byłem mały, mój ojciec często oglądał mecze NBA, szczególnie z udziałem Chicago Bulls. Przez niesamowite występy koszykarza z numerem 23 zaraziłem się koszykówką.- opowiada Harris, którego do dziś największym koszykarskim idolem jest właśnie Michael Jordan- Z drużyną seniorów Turowa zacząłem trenować w wieku 16 lat i przyznam, że nie było łatwo. W zespole mieliśmy bardo dobrych koszykarzy, którzy walczyli o najwyższe cele w I lidze. Z każdego treningu starałem się wyciągnąć jak najwięcej. Jednak za najlepsze uznaje lata młodzieżowe, ponieważ po przejściu do seniorów nie spędzałem za dużo czasu na parkiecie. Potem przyszedł awans do ekstraklasy, co było ogromnym wydarzeniem dla całego Zgorzelca. Wielka koszykówka zagościła w mieście. Mogłem konkurować i uczyć się od najlepszych koszykarzy w lidze, ale nadal brakowało mi ogrania na parkiecie, więc postanowiłem wyjechać do USA- mówi Danesi, który po awansie Turowa do PLK rozegrał w jego barwach tylko dwa mecze, w Pucharze Polski.
Człowiek od wszystkiego
W Polsce grał jako obrońca- na pozycji rozgrywającego i rzucającego. W Stanach dostrzeżono, że mierzący 191 cm zawodnik może być równie przydatny w innej roli i teraz w Ohio Valley jest zawodnikiem praktycznie od wszystkiego, na parkiecie ma wiele zadań, a najczęściej występuje jako silny skrzydłowy.- W ataku często gramy 4 out 1 in, dzięki czemu nie muszę grać tyłem do kosza. Mam przede wszystkim wykazywać się dużą aktywnością w ataku, walczyć o zbiórki i zazwyczaj zatrzymać najlepszego gracza rywali- opowiada 22-latek. Danesi podkreśla, że najlepiej czuje się grając jako niski skrzydłowy, ale nie ma także problemów z rywalizacją z wyższymi zawodnikami, gdyż jest dobrze przygotowany fizycznie do gry. Poza tym jego mocną stroną jest gra jeden na jednego. Na pewno w występach na "trójce" pomogą mu rzeczy, nad którymi obecnie najwięcej pracuje.- Myślę, że moimi największymi wadami jest rzut z dystansu i wykończenie akcji. Ciężko pracuję nad poprawą- mówi.
II dywizja to nie zesłanie
Na tym samym szczeblu rozgrywek, co Danesi teraz, a nawet niżej, grały obecne gwiazdy koszykówki. Zresztą nie trzeba daleko sięgać po przykłady, w końcu czołowy zawodnik naszej ekstraklasy, David Logan rozpoczynał właśnie w drugiej dywizji.- Lista zawodników jest dużo dłuższa- podkreśla jedyny polski trener w NCAA, Paweł Mrozik.- Można się tu posłużyć przykładem zawodników z NBA: Benem Wallacem, Deveanem Georgem, Terry Porterem(byłym mistrzem NBA, obecnie trenerem Phoenix Suns), a także znanym z ligi polskiej, Ericiem Elliottem. Oni wszyscy występowali w drugiej, a niektórzy nawet w trzeciej dywizji. Moim zdaniem te rozgrywki stoją na naprawdę dobrym poziomie. Poza tym to właśnie za oceanem więcej uwagi poświęca się na indywidualny rozwój gracza i pod tym względem NCAA, zarówno pierwsza jak i druga dywizja przewyższają kluby europejskie, a polskie w szczególności- mówi Mrozik.
Nie tylko basket...
Dla Harrisa pobyt w Stanach to nie tylko gra w koszykówkę, ale i nauka. Często zdolni zawodnicy nie mogą liczyć na grę w uniwersyteckim zespole właśnie z powodu problemów w szkole. Na szczęście nie grozi to Polakowi.- Nauka idzie mi dobrze. Studiuję marketing i kilka razy ukończyłem semestr z wyróżnieniem.- mówi Danesi. Przez szkołę i treningi praktycznie nie ma wolnej chwili.- Na lekcje idę na godzinę 8. Zazwyczaj mam zajęcia do 16 z małymi przerwami, a trenujemy już od 17. Treningi przeważnie trwają 3 godziny. Potem zostaje już tylko czas na odrabianie lekcji- opowiada "Harry", bo właśnie tak mówią do niego w Stanach. Pomimo tego, że reprezentuje uczelnię w rozgrywkach koszykarskich nie może liczyć na taryfę ulgową podczas lekcji. Nawet kiedy wraca wraz z zespołem z wyjazdowych spotkań w nocy, na następny dzień musi punktualnie pojawić się na zajęciach.
Polski Tony Parker
Danesi miał okazję wybrać się na mecz NBA pomiędzy Cleveland Cavaliers a Atlantą Hawks.- Całe show, czyli konkursy, występy, telewizja, wybuchy podczas prezentacji zawodników, wywarło na mnie ogromne wrażenie. Sam mecz już nie, Cavs cały czas kontrolowali wynik. LeBron pochwalił się kilkoma efektownymi wsadami i na tym skończyły się sportowe emocje. Był to mój jedyny raz na spotkaniu NBA, choć mam zamiar to powtórzyć- mówi młody Polak, który przez niektórych ludzi już jest uważany za gwiazdę najlepszej ligi świata.- Na ulicach kilka razy pomylono mnie z rozgrywającym San Antonio Spurs, Tony'm Parkerem- opowiada z uśmiechem.
Co dalej?
Polak podkreśla, że obecnie skupia się wyłącznie na tym sezonie i nauce, aby otrzymać dyplom w maju, ale nie ukrywa, że poważnie myśli o kontynuowaniu swojej kariery na wysokim poziomie w Europie, szczególnie w bliskim jego serca zespole.-Cóż, Turów to "moja" drużyna i od kiedy tylko pamiętam jednym z moich marzeń były regularne występy w koszulce Tura-mówi. Dobra gra w zespole ze Zgorzelca może doprowadzić go do spełnienia największego marzenia związanego z koszykówką, czyli reprezentacji Polski seniorów. Dotychczas grał w kadrze juniorskiej- Bardzo miło wspominam ten okres. Cieszę się, ze mogłem wraz z innymi kolegami reprezentować nasz kraj- mówi Harris, którego ojciec(Nigeryjczyk) kilkanaście lat temu przyjechał do Polski studiować medycynę i właśnie w szkole poznał mamę naszego zawodnika, która pochodzi ze Zgorzelca.
Rzut oka na ukochany Turów i PLK
Pomimo wielu kilometrów, jakie dzielą Danesiego od Polski, gracz Ohio Valley cały czas śledzi występy swojego ukochanego Turowa.- Uważam, że jest to bardzo dobry zespół, szczególnie mocny w obronie. Jedyny minus to brak stabilnej wysokiej formy. Z tego, co widzę to raz grają lepiej, a raz gorzej- mówi wychowanek zgorzeleckiej drużyny, który pozytywnie ocenia nowe przepisy wprowadzone w naszej ekstraklasie. Trudno się temu dziwić, może właśnie dzięki nim trafi w przyszłym sezonie do PLK i pokaże się w niej z równie dobrej strony, co obecnie za oceanem.- Polska ekstraklasa? Brzmi całkiem dobrze, tym bardziej, że ostatnie lata spędziłem poza krajem.- kończy 22-latek.
Artykuł pochodzi z tygodnika "BASKET", który na terenie całej Polski wychodzi w każdy czwartek.<--- Wróć
Komentarze | Dodaj komentarz
ncaaII Dodano: 2009-03-29 23:29 |
youtube.com/watch?v=buIjFOHfBSc |
ncaaclub Dodano: 2009-01-19 17:55 |
jedyny komentarz: Polska czeka!!! |
fan Dodano: 2009-01-18 14:58 |
Może wartro byłoby również zwrócić uwagę na Polskie koszykarki grające w pierwszej dywizji ? |
| |
|
|

Tournament 2010
13 marca
Selection Sunday
15-16 marca
First Four
17-18 marca
druga runda
19-20 marca
trzecia runda
24-25 marca
Sweet 16
26-27 marca
Elite Eight
2 kwietnia
Final Four
4 kwietnia
Finał NCAA
|

Najlepszą drużyną Rankingu AP w tym tygodniu jest:
 Ohio State
|
|